• Kamil Kmak

Bronisława Rychter-Janowska w Haimannówce


Wśród fotografii w albumach grybowian rozsianych po różnych zakątkach świata znajdują się prawdziwe perły. Jedną z nich podzielił się niedawno pan Przemysław, wnuk grybowskiego sędziego Antoniego Haimanna, niegdyś zamieszkałego w Białej Niżnej (dziś budynek spółdzielni "Karpaty"), zastrzelonego przez SS w egzekucji polskiej inteligencji w Biegonicach 21 sierpnia 1941. Na fotografii tej widzimy żonę Antoniego, Aleksandrę z Madurowiczów, z malarką Bronisławą Rychter-Janowską. Fotografię wykonano w 1925 r.

Rychter-Janowska, artystka szalenie popularna już za życia, zwana "malarką dwórków polskich", w tym czasie już nie uczyła, jak wcześniej, w wiejskiej szkole w Siołkowej. Natomiast na pewno łączyły ją nadal z Grybowem silne więzi, i nie chodzi już o wuja, Edmunda Klemensiewicza, wcześniej c.k. notariusza w Grybowie, który zapewnił jej posadę w Siołkowej, a którą wykorzystała, poza edukacją, do pracy społecznej na rzecz wiejskich dzieci. Na obrazach z lat 20. znajdujemy sylwety Gór Grybowskich, więc podejrzewać można, że tu powracała. Pozostały jej przyjaźnie oraz - to zupełnie nowe odkrycie, nie wzmiankowane w monografii Grybowa - malarka adoptowała z mężem osierocone dziecko z Siołkowej.

Matylda Janowska, urodzona w 1904 r. spoczywa w grobowcu z adopcyjną matką, Bronisławą Rychter-Janowską, na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie; zmarła w roku 1988. Poszukując informacji o tej osobie, na stronie... Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie znaleźć można jej nazwisko, w sekcji kwestionariuszy wypełnianych przez mieszkańców Krakowa, którzy musieli opuścić swoje mieszkania, gdy Niemcy tworzyli krakowskie getto. Według takiego kwestionariusza, Matylda Janowska urodziła się w "Siołkowej p. Grybów". Bratem Bronisławy był malarz Stanisław Janowski, który również pozostawił po sobie pejzaż Grybowa, a szwagierką pisarka Gabriela Zapolska.

Chętnie poznamy więcej szczegółów biografii malarki i jej córki, w czym pomóc może pisany przez Bronisławę dziennik (pt. "Mój dziennik"), który jest białym krukiem na rynku kolekcjonerskim. Potencjalnych posiadaczy prosimy o kontakt. Może też na miejscu, w Siołkowej, ktoś zachował wspomnienia o Bronisławie i Matyldzie? Rodzina i dom Haimannów to temat na osobną, długą, obszernie ilustrowaną opowieść. Dążymy do jej powstania z panem Przemysławem. Wśród innych pereł czekających na publikację jest wykonany w więziennej celi przez Bolesława Barbackiego szkic ołówkiem, przedstawiający sędziego Antoniego Haimanna, fotografie wojskowe z I wojny światowej i inne.

Załączamy serdeczne pozdrowienia dla p. Stefanii Manyś zd. Haimann, jednej z najstarszych grybowianek.


Oprac. Kamil Kmak

55 wyświetleń
Ostatnie posty
Archiwum