• Kamil Kmak

Co opowiedział dębowy nagrobek i kilka metryk


Wyjątkowy, najładniejszy (moim zdaniem - choć tak odmienny od dzisiejszych gustów) nagrobek na cmentarzu katolickim w Grybowie, w formie pnia oplecionego liśćmi dębu, długo fascynował tajemnicą osób pod nim pochowanych - wyryte w kamieniu imiona przestały być czytelne wiele lat temu. Nie tak dawno pojawiła się na nim nowa tabliczka i możemy odczytać z niej nazwiska Franciszki i Kazimierza Gruców. Franciszka żyła tylko 31 lat, a według tablicy Kazimierz w wieku 30 lat uczestniczył w Powstaniu Styczniowym. O takimże powstańcu i postaci milczy trzytomowa monografia Grybowa, chętnie dowiemy się więcej, o ile żyją potomkowie. Z metryk parafii dowiadujemy się jeszcze, że w chwili śmierci Kazimierz był od 21 lat żonaty z Marią zd. Mikulską. Z metryki tych zaślubin dowiadujemy się, że wówczas 54-letni Kazimierz był wdowcem po Mariannie (lub Marii) Siedlarz, a synem Mikołaja i Marianny zd. Zawiłowicz, natomiast panna młoda miała lat 26 i była córką Andrzeja i Marii Mikulskich ze Starej Wsi. Zatem Kazimierz był co najmniej trzykrotnie żonaty. Udało się również odnaleźć metrykę ślubu z widoczną na nowej tabliczce Franciszką. Ślub odbył się rok przed powstaniem styczniowym, 3 marca 1862 r. Franciszka była córką Pawła Motyki i Konstancji zd. Liszka. Numer domu wskazuje na zamieszkanie Kazimierza Grucy w grybowskim Sośniu.

Fot. i oprac. Kamil Kmak

31 wyświetleń
Ostatnie posty
Archiwum