top of page
  • Kamil Kmak

"Czas rozdzierania, czas zszywania" cz. 2


Historia grybowskiej rodziny Besenów była częściowo znana, dzięki zachowanym źródłom archiwalnym. Jednak dopiero dzięki Marysi i przechowanym najpierw przez jej babcię, potem mamę i jej rodzeństwo, a potem przez nią samą wspomnieniom o Rucie Besen i pamiątkom po przyjaźni dwóch rodzin, dziś piszemy nowy rozdział tej historii. Tydzień temu w Grybowie gościliśmy... wnuka doktora Rubina Besena i jego żony Pauli, syna Ruty Besen, Paula - Pawła z listów Ruty do Julii. Ścieżka odnalezienia Paula jest książkową historią, sama w sobie.

W czerwcu tego roku Marysia, która dołączyła do naszej grupy Sagi podczas wspólnego przygotowania wystawy plenerowej związanej z 80. rocznicą Zagłady Żydów z getta w Grybowie, powiedziała nagle: - Moja babcia miała taką przyjaciółkę, Żydówkę Rutkę. Szybki przegląd listy żydowskich mieszkańców w głowie. Biblijna Rut - to było rzadkie imię w naszym mieście, nosiły je zaledwie trzy kobiety. Krótka rozmowa z Marysią i już byliśmy już pewni, że zgodnie z podejrzeniami Marysi musiała to być Rut Besen, córka adwokata i społecznika dra Rubina Besena i jego żony Pauli, która była nie mniej ważną postacią w historii Grybowa i grybowskiego getta. Kontynuowaliśmy liczne wydarzenia związane z projektem, od czasu do czasu wracając do rozmów o Besenach. W sierpniu z Leelą Corman, wnuczką rodziny Lipczerów, odwiedziliśmy tłumaczkę komiksów Leeli, Ninę Kmak, jej dziadka Michała - wujka Marysi, a syna Julii, która mieszkała przed wojną u Besenów i przyjaźniła się z Rutą. Pan Michał opowiedział o zeszycie z piosenkami, który po wojnie przekazali Rucie, gdy odwiedziła Grybów, bo wcześniej wpisała się tam jej siostra Ewa, która zginęła w Zagładzie w 1942 r. Marysia odnalazła zdjęcia i kartki pocztowe od Ruty, przesyłane przez dziesiątki do jej babci i potem do jej mamy. Co najważniejsze - przypomniała sobie nazwisko Ruty po mężu - Strachowska, i odnalazła "Rutę Strachowską zd. Bezen" w indeksie polskich grobów w Wielkiej Brytanii, a także książkowo-blogowe wspomnienia Angielki, dziecięcej opiekunki Paula.

Byliśmy już blisko do możliwości odnalezienia syna Ruty, jak się spodziewaliśmy, w Anglii. Jednak największe zaskoczenie dopiero na nas czekało.

W dzisiejszym odnajdywaniu potomków Ocalałych z Zagłady niejednokrotnie wspierała nas technologiczna "magia internetu", sieci społecznościowych i sieci międzyludzkich. Na portalu branżowym znaleźliśmy Paula i jego miejsce zamieszkania: Kraków. Pomyśleliśmy - to musi być błąd! Wnuk rodziny Besenów, rodziny tak ważnej dla historii Grybowa, a wyrwanej z niego w 1939 i 1942 roku, której losy tak długo pozostawały nieznane - w Krakowie?!

Okazało się, że Paul istotnie mieszka w Krakowie - zamieszkał tu 3,5 roku temu, było to jeszcze przed pandemią. W związku ze zbliżającym się przejściem na emeryturę Paul postanowił wrócić do kraju przodków. Nie tylko jego mama była Żydówką i Polką, ale i jego ojciec był Polakiem - to porucznik Jerzy Strachowski, bohater walk pod Monte Cassino, który wcześniej uniknął mordu w Katyniu, trafił do gułagu i dopiero po katorżniczej pracy dostał się do Armii gen. Andersa. Tak samo jak Ruta - ale wojenna ścieżka Ruty to część opowieści na osobny rozdział.

Paul osiadł w Polsce i zajął się nauczaniem języka angielskiego. W czasie jednego z kursów poznał Polkę, swoją uczennicę Grażynę, dziennikarkę tworzącą blog tematycznie związany z rynkiem nieruchomości. Napisała artykuł o domu Paula w Londynie... i ten właśnie artykuł znaleźliśmy w sieci. Po kontakcie przez autorkę bloga Paul zgodził się przekazać swój numer telefonu... Miesiąc później, po powrocie z Albanii, tydzień temu - spotkaliśmy się z Paulem w Grybowie. Jednak czujemy, że to nie finał historii, a dopiero początek.

Paul z Marysią odwiedzili, dzięki uprzejmości dzisiejszych właścicieli, dawny dom rodziny Besenów przy ul. Grunwaldzkiej, gdzie dziś mieści się apteka i gabinety lekarskie. Co za koincydencja - Ruta była farmaceutką i przez większość życia prowadziła aptekę w Londynie. Oglądanie spotkania Marysi i Paula, których babcia i mama przyjaźniły się, a nawet mieszkały pod jednym dachem, było jak uczestniczenie w książkowej opowieści - przeżyciem niezwykłym i nieporównywalnym do innych. Wspólnie oglądali zdjęcia i czytali pocztówki od Ruty, a Paul przywiózł z sobą piękny duży portret babci Pauli, żony Rubina, który wisiał przed wojną na ścianie w domu Besenów, a który uratowała i wysłała Rucie do Londynu Julia, babcia Marysi. Rozmawialiśmy długo, odkrywając nowe wątki historii i opowieści. Okazuje się, że jeszcze długo po wojnie grybowskie koleżanki, Polki katoliczki i Żydówki, nie tylko korespondowały, ale też odwiedzały się i spotykały, nie tylko w Grybowie czy Londynie, ale np. podczas wspólnych wypadów do pobliskiej Krynicy-Zdroju. Będziemy dalej badać te fascynujące wątki.

Opowieści i międzypokoleniowy przekaz pamięci to jedno, fotografie i portret - bezcenne pamiątki, będące oknami do zgładzonego świata - to jeszcze jedno źródło do wypełnienia historii Grybowa, jednak to, co zupełnie nas oszołomiło, to ilość pisemnego materiału, jaki najpierw Ruta, a potem Paul zachowali w swoim rodzinnym archiwum. To różnego rodzaju listy i dokumenty, z których zrekonstruować można życie Ruty Strachowskiej zd. Besen przed wojną i Zagładą jej rodziny, etap wojenny jej życia oraz życie po wojnie, z bagażem doświadczonych przeżyć i mierzenia się z traumą, a także zachowywaniem cząstek przedwojennego świata poprzez nici przyjaźni, ciągnące się przez kolejne pokolenia.

Za zgodą Paula będziemy włączać materiały dokumentujące życie Ruty i udostępniać je w Społecznym Archiwum Grybowa, które mamy nadzieję wkrótce zacząć udostępniać w Otwartym Systemie Archiwizacji opracowanym przez Ośrodek KARTA z Centrum Archiwistyki Społecznej. KARTĘ, która wyróżniła niedawno nasze starania w zachowaniu pamięci o dawnych grybowianach, na pewno zainteresują również wojenne losy taty Paula, por. Jerzego Strachowskiego. Historia Ruty z kolei na pewno będzie bezcennym materiałem dla badaczy Zagłady. Dla nas jest szczególnie ważna jako integralna, ogromnie ważna i zapełniająca lukę w historiografi naszego Grybowa.


Wkrótce dalszy ciąg historii. Przedstawimy wojenną odyseję Ruty na podstawie dokumentu, który złożyła w Armii gen. Andersa jako pielęgniarka Polskiego Czerwonego Krzyża, od Grybowa aż po Nazaret. Dalej będziemy publikować list z archiwum Ruty, łączący w jedną historię życia trzech przyjaciółek - Rutę i jeszcze dwie grybowianki: Fridę Lipczer i Feigę Riegelhaupt, które były bohaterkami wystawy tegorocznego projektu "Wykorzenieni/Ukorzenieni" przygotowanej dzięki wsparciu Forum Dialogu Forum for Dialogue. To dopiero początek - nowych odkryć i nowej przyjaźni :)


Fot. Anna Boruch, Kamil Kmak








53 wyświetlenia
Ostatnie posty
Archiwum
bottom of page